O sobie samym
Na poważnie...
Urodzony w 1967 roku w Sosnowcu. Pisarz zafascynowany w równym stopniu humorem spod znaku Monty Pythona co historią, w szczególności późnym średniowieczem i dziejami zakonów rycerskich, a także XVI-wieczną konkwistą oraz Epoką Wielkich Odkryć. Te dwa nurty przeplatają się w jego twórczości. Czasem wygrywa czarny humor, jak w Czarem i smokiem, a czasem rzeczywistość historyczna potraktowana całkiem serio – wtedy powstają książki takie jak Inne okręty (alternatywna wersja konkwisty), czy Wilcza krew, smoczy ogień.
Debiutował pod koniec lat osiemdziesiątych XX wieku (czyli w epoce, gdy po Ziemi biegały dinozaury, a komputera nie używało się jeszcze do pisania) w tygodniku Na przełaj. W latach dziewięćdziesiątych związał się z pismem Fenix, gdzie opublikował ok. 20 opowiadań oraz sporo publicystyki (felietonów oraz recenzji). Swe teksty fantastyczne publikował również w Nowej Fantastyce, Science Fiction Fantasy i Horror oraz Magii i Mieczu. Jedno z opowiadań, Wniebowstąpienie Menela, było nominowane do nagrody Zajdla. Obecnie najczęściej zarówno jego opowiadania jak i felietony spotkać można na łamach Science Fiction Fantasy i Horror.
W głównym nurcie jego teksty znaleźć można w takich gazetach i pismach jak Gazeta Wyborcza, Fraza, Fa-art czy Arkadia. Pismo katastroficzne.
Pierwsza książka dla dzieci, Miłek z Czarnego Lasu, zdobyła nagrodę Polskiej Sekcji IBBY, została książką roku 2008 dla dzieci. Nic więc dziwnego, że posypały się następne, Czapka Holmesa, a wkrótce jej kontynuacja, Przeskoczyć przez ogień.
Z pisarzy fantastycznych najwyżej ceni sobie twórczość G. G. Kaya, wczesne dzieła Ursuli Le Guin oraz Ph. K. Dicka za Człowieka z Wysokiego Zamku. W literaturze głównego nurtu największe wrażenie wywarli na nim U. Eco, M. Bułhakow oraz – chyba w największym stopniu – Zofia Kossak swoim cyklem Krzyżowcy.
Mniej poważnie...
Napisałem kilka książek, więc niektórzy nazywają mnie pisarzem. Ale tak naprawdę cóż wielkiego zrobiłem? Michaił Bułhakow czy Zofia Kossak – to prawdziwi pisarze. Ja zaledwie wymyśliłem jakieś historie, zebrałem w pęczki liter, a później ktoś opakował je w papier i postawił na półce w księgarni. Życie pokaże, czy ze mnie pisarz, czy jeno nędzny grafoman.
Większość moich książek to fantastyka dla dorosłych, czasem humorystyczna, czasem serio, w kostiumie historycznym.
Niedawno zacząłem pisać dla dzieci – i nawet udało mi się zdobyć jakąś nagrodę. W rezultacie teraz jak siadam do pisania, to myślę o kolejnych książkach dla dzieci i młodzieży, czego wynikiem „Czapka Holmesa”, a wkrótce kolejne opowieści o dzieciach z osiedla zwanego Ćwierklańcem. Oraz kilka innych książek, nad którymi zastanawiam się, czy to naprawdę ja je napisałem? Hm, przecież nigdy nie byłem nastolatką!
Pracuję też nad klasyczną powieścią historyczną, bo uwielbiam je jako czytelnik, a mówią, że pisze się to, co samemu chciałoby się przeczytać.
Gdybym miał wybrać jakieś motto życiowe, to najpierw powiedziałbym: Lubię ciszę i spokój, a potem dodałbym, cytując Ingvara Kamprada, twórcę Ikei, że wolę być wolny, niż ważny.
Prywatnie lubię zieleń, zwierzęta – fascynują mnie humbaki – muzykę klasyczną, choć i rozrywkowa nie jest mi obca.